Taka sytuacja: duży sklep z dodatkami, królestwo torebek w obniżonych cenach – można stracić głowę.
Dziewczyna pyta chłopaka: „już sama nie wiem: TA czy TA? no pomóż!". On bezradnie, ale zgodnie z prawdą: „nie wiem"... Na co ona fuka: „Ty mnie w ogóle nie wspierasz! Mogłam Ankę zabrać na zakupy, a nie Ciebie!". No mogła…
Albo stylistkę!
Statystyczny facet, kupując torbę dla siebie, kieruje się dwiema prostymi zasadami: czy zmieszczę to, co niezbędne (portfel, klucze, laptop) i czy mi się podoba. Pasuje - biorę. Nie pasuje - szukam dalej.
Gdy kobieta poluje na „jakąś fajną torebkę", musi wziąć pod uwagę co najmniej kilka parametrów naraz: pojemność na „wiele bardzo potrzebnych rzeczy", dopasowanie do większości ubrań w szafie, czasem miejsce na A4 (wersja studentka) albo pieluchy i bidon (wersja mama), nowoczesny wygląd, uniwersalność na wiele okazji i zgodność z jej stylem.
Problem w tym, że te cechy „torebki doskonałej" rzadko idą ze sobą w parze, a już na pewno nie w spójności z tym co mieszczą półki i wieszaki (dlatego macie ich tyle w szafie). Ta niespójność wywołuje u faceta wywołuje prawdziwy dysonans poznawczy 😵. Zakupy rodzą w nim frustrację, a cierpliwość topnieje w każdym kolejnym sklepie. On naprawdę chce się przydać, ale ma w głowie „data inconsistency" 🤦♂️
Nic dziwnego, że gdy czuje się bezużyteczny, zaczyna szukać miękkiego fotela, żeby przeczekać ze smartfonem — i schować się przed fochem, który może być wstępem do „cichych dni".
Zara, Gleria Krakowska. Raj dla facetów.
Na palcach jednej ręki policzę mężczyzn, którzy cierpliwie znoszą zakupy, dociekają potrzeb partnerki, świetnie doradzają, noszą do przymierzalni inne rozmiary, pytają sprzedawców o brakujący asortyment i wczuwają się w jej styl… (czy ja właśnie nie opisałam wymarzonej osobistej stylistki?)
Tacy mężczyźni istnieją - ostatnio widziałam starsze małżeństwo — elegancki pan poprawiał żonie kołnierzyk i doradzał jak prawdziwy stylista, cudowny widok! Ale to rzadkość. A zatem kończę apelem stylistki - pozwólcie partnerom zostać w domu lub w kawiarni niedaleko.
Gdy dokonacie wstępnej selekcji, będą mogli wesprzeć was wypoczętym okiem i dużą dawką zdrowego rozsądku 😉
📣 Dziewczyny, jeśli zakupy z chłopakiem zawsze kończą się kłótnią — zostawcie go w domu i zabierzcie kogoś sprawdzonego. Damski sklep odzieżowy to nie miejsce, w którym facet ma udowadniać swoją męskość i wsparcie. Oni się naprawdę na tym nie znają…
Podrzucam mój numer telefonu 667 67 33 67.
Zadzwoń jeśli chcesz mieć dwie torebki (jak ja), które pasują do wymarzonej szafy kapsułowej 😉